Wiadomości - Aktualności

Ze Starostą Zbigniewem Kierkowskim o pińczowskim morzu i nie tylko

Dodał: Sylwia Robak Data: 2017-11-24 11:33:37 (czytane: 176)

Zapraszamy na interesujący wywiad ze starostą pińczowskim.

 

 morzepinczowskie.jpg

  • Panie Starosto... morze pińczowskie to temat rzeka, ciągle nie zrealizowany niestety, choć tyle się o nim mówiło. Zaraz poproszę Pana o komentarz w tej sprawie, ale najpierw pozwoli Pan, że zadam pytanie niezwykle ważne dla mieszkańców powiatu. Co z obiecywaną chemioterapią? To dyżurny temat na przystankach autobusowych, w poczekalni do lekarza, na targu... 

Zbigniew Kierkowski: - Zamiejscowy oddział chemioterapii powstanie jeszcze przed końcem tego roku. Większość działań już zakończono, przebudowano i odnowiono  pomieszczenia, wyposażono w sprzęt. Nowy oddział został także odebrany przez sanepid. Teraz czekamy na decyzję prof. Stanisława Góździa o uruchomieniu oddziału.To spowoduje, że mieszkańcy nie tylko naszego powiatu, ale południa regionu  nie będą musieli jeździć na chemioterapię do Kielc, lecz będą mogli skorzystać z tego zabiegu tu – na miejscu.

  •  Żałuje Pan, że nie udało się z neurologią?

Z.K. - Oczywiście. Tym bardziej, że było już tak blisko. Mieliśmy przyznane środki i przychylność NFZ, władz wojewódzkich. Mieliśmy nawet lekarza o znanym nazwisku w środowisku kieleckiej neurologii, gotowego stworzyć zespół lekarski dla tego oddziału i nim kierować. Niestety, sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły. Nie wszyscy chcieli, by ten oddział powstał w naszym pińczowskim szpitalu. Dziś ci ludzie powinni zrobić rachunek sumienia i zdać sobie sprawę, że to wskutek ich działań oddział nie został stworzony. Dziś kielecki oddział NFZ póki co wprowadza reformę zdrowia i twierdzi, że nie ma środków, ale też definitywnie nie przekreśla podjęcia rozmów w przyszłości w tym temacie. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż wspiera nas pani wojewoda stąd też nie tracimy  nadziei, że kiedyś się uda i czynimy wszystko, by neurologia powstała gdyż bardzo brakuje jej na południu województwa. 

  •  A jak ogólna kondycja szpitala i pińczowskiej służby zdrowia?  Niedawno placówka  w rankingu Rzeczpospolitej zajęła 19 miejsce wśród najlepiej zarządzanych  w Polsce.

 Z.K. - Nie wpadamy w euforię ale jest nieźle. Udało nam się skutecznie wesprzeć naszą kardiologię w walce o przetrwanie. Oddział dziś funkcjonuje z powodzeniem, każdego dnia wykonując kilka zabiegów ratujących życie. Bardzo dobrą opinią cieszy się okulistyka jednego dnia, z której korzystają mieszkańcy dużej części regionu świętokrzyskiego. Powiat wyasygnował 350 tys. zł. na utworzenie kolejnego łóżka na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej i to się już dzieje, a największy w tej części województwa ZOL wzbogacił się o nowy sprzęt i urządzenia medyczne.

  •  Ale nie ma ginekologii i położnictwa. To niefajne.

Z.K. - To rozwiązanie zostało wymuszone przez czynniki od nas niezależnie. Niska liczba urodzeń w złej sytuacji postawiła wiele podobnych szpitali. Zdaję sobie sprawę z utrudnień, z jakimi - w związku z likwidacją oddziału muszą się borykać mieszkanki naszego powiatu i właśnie dlatego rozpoczynamy walkę o ginekologię jednego dnia – oddziału wykonującego drobne zabiegi i świadczącego opiekę medyczną dla kobiet. Póki co kielecki oddział NFZ nie kontraktuje takich oddziałów, ale nie mówi też definitywnie nie. 

  •  Wspomniał Pan o niżu demograficznym i nasunęło mi się kolejne pytanie. Co słychać w oświacie, której stan również mocno zależny jest od przyrostu naturalnego? Było nieciekawie.

 Z.K. - Ale jest lepiej. Znacznie lepiej. Potwierdzają to wysokie nabory do pierwszych klas, jak również bardzo dobre wyniki w nauczaniu. Mamy niezwykle zdolnych uczniów, którzy wystawiają naszym szkołom najlepsze świadectwo. To przynosi wymierne rezultaty. Ważne jest również zarządzanie placówkami. Sprawdzeni dyrektorzy, którzy przyczynili się do poprawy wyników otrzymali kilka tygodni temu kolejną szansę na dalsze ulepszanie pińczowskiej oświaty. Wspomnieć trzeba o remontach i inwestycjach unijnych, które już się rozpoczęły i diametralnie zmienią oblicze Liceum Ogólnokształcącego i Zespołu Szkół Zawodowych. To również powinno stać się elementem przyciągającym młodzież do naszych szkół. Nie mogę pominąć tu znaczącej roli nauczycieli. To dzięki ich pracy i zaangażowaniu młodzież bierze udział w konkursach i olimpiadach. To dzięki nauczycielom mamy laureatów i finalistów – najlepsze wizytówki szkoły. Oni zdają sobie sprawę, że wiedza jest drogą do sukcesu. Dziękuję im za to serdecznie.

  • Ciekawe słowa. Wiedza drogą do sukcesu. Oby nie była wyboista, jak niektóre drogi, którymi jeździmy. Panie starosto, dużo jeszcze takich dróg zostało na terenie powiatu?

Z.K. - Tych wyboistych coraz mniej. Od wiosny praktycznie nie było miesiąca, w którym nie zakończyłaby się jakaś inwestycja drogowa. W tym roku przebudowaliśmy 13 odcinków dróg oraz 2,5 km chodników. Zainwestowaliśmy potężne środki w zakup nowego sprzętu i maszyn do Powiatowego Zarządu Dróg, dzięki czemu utrzymanie właściwego stanu dróg jest łatwiejsze i przynosi większe efekty. 

  •  Tak. Dobre drogi są ważne. Młodzież dojeżdża do szkół, dorośli do pracy, pacjenci do lekarza, a petenci do urzędu. Panie starostwo, co słychać w starostwie? Czy wprowadzono jakieś ulepszenia w obsłudze interesantów? Swego czasu narzekali oni na kolejki w wydziale komunikacji.

Z.K. - Wydział komunikacji przeszedł ostatnio gruntowny remont podobnie jak Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, jego skutki widać nie tylko na zewnątrz. Z pewnością odczuli je także petenci załatwiający tutaj różne sprawy. Od pewnego czasu w starostwie działa również punkt porad prawnych. Mieszkańcy mogą nieodpłatnie zadać pytanie mecenasowi bądź radcy prawnemu. Punkt ten cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, co świadczy o tym, że było na niego społeczne zapotrzebowanie. 

  •  No proszę. Wydawałoby się, że same sukcesy... a jednak nie. Jest jedna rzecz, która nie wyszła. Wracamy do wątku poruszonego w tytule. Panie starosto, czemu morze być nie może?

Z.K. - Dlaczego nie może? Może być morze i pracujemy nad tym. Za duże pieniądze powstał rządowy program ochrony przed powodzią dorzecza górnej Wisły w skład którego wchodzi program inwestycyjny w zlewni Nidy. Z naszej inicjatywy znalazł się tam zapis, mówiący o tym iż  „polder Pińczów o powierzchni ok. 280 ha i objętości ok. 5 mln m3 jest planowany jako polder obwałowany ale bez pogłębienia. Jednakże wykonawca nie widzi przeszkód, aby przy pogłębieniu polderu wykorzystać jego teren w całości lub części, również na cele nie związane z ochroną przeciwpowodziową”  Z chwilą przystąpienia przez rząd do jego realizacji, samorząd powiatowy jak i Gmina Pińczów  będą uczestniczyć w wykonaniu inwestycji. Program ochrony dorzecza górnej Wisły ma kosztować ponad miliard złotych Pierwotne plany nieco się zmieniły ponieważ od 1 stycznia 2018 roku zgodnie z nowym prawem wodnym zacznie funkcjonować nowa instytucja Państwowe Gospodarstwo Wodne”Wody Polskie”, które przejmą zadania związane  między innymi z realizacją inwestycji dotyczących ochrony przeciwpowodziowej i obiektów małej retencji. Jak nowa instytucja podejdzie do już istniejącego projektu czas pokaże, ale  zrobimy wszystko, by pińczowskie morze powstało i jeszcze bardziej wzbogaciło turystyczne walory Ponidzia, zabezpieczając jednocześnie ten piękny teren przed zagrożeniem powodziowym.

  •  Już wyobrażam sobie ten widok ze wzgórza św. Anny... właśnie... co z naszą piękną, zabytkową kapliczką? Dochodzą mnie niepokojące słuchy, że ostatnio coraz bardziej widać na niej upływający czas... Czy potrzebny jest remont? I kto go przeprowadzi?

Z.K. - Faktycznie, nasza ponad 400 -letnia wizytówka regionu coraz bardziej wymaga prac remontowych. Już czynione są starania, by wespół z parafią św. Jana Apostoła i Ewangelisty oraz burmistrzem Miasta i Gminy Pińczów Włodzimierzem Badurakiem do takiej inwestycji doprowadzić. Musimy zrobić co w naszej mocy, by zabezpieczyć kapliczkę przed dalszym niszczeniem.

  •  Sporo spraw na głowie ma starosta pińczowski. Czy ma Pan jeszcze siły i chęci do sprawowania tego urzędu? Czy samorząd Pana nie zmęczył? W końcu, obok byłego starosty Andrzeja Kozery jest Pan jedynym radnym sprawującym tę funkcję od chwili gdy powstały powiaty, czyli od 1999 roku.

Z.K. - A wcześniej piastowałem mandat radnego w mojej rodzinnej gminie Michałów. Nie. Nie czuję się zmęczony. Wręcz przeciwnie. Sprawy, które muszę załatwić i problemy, które muszę rozwiązać dają mi tzw. powera i inspirację do pracy. Póki co jeszcze się nie wypaliłem i mam kilka ciekawych pomysłów na powiat pińczowski. Stosuję się też do rady pewnego starosty z Lubelszczyzny, którego poznałem na Forum Powiatów Polskich. Otóż, ten wieloletni samorządowiec powiedział mi, że w momencie, gdy zacznę myśleć, że beze mnie ten powiat upadnie, że jestem niezastąpiony – to będzie ten moment, w którym powinienem zrezygnować ze stanowiska. Na razie jeszcze nie czuję się niezastąpiony. Mam zastępcę, który mi pomaga, mam dobrych i kompetentnych pracowników, zaangażowanych radnych. Razem możemy zrobić jeszcze sporo fajnych rzeczy.

Dziekuję za rozmowę. 

radapowiatu.jpg

Jarmark Nadnidziański

08/17/2017

wiecej..

Dożynki Powiatowe

08/27/2017

27 sierpnia zapraszamy na Powiatowe Święto Plonów powiatu pińczowskiego.  wiecej..

Giełda Pracy już 14 września

09/14/2017

Młodzieżowe Centrum Kultury zaprasza na Giełdę Pracy.  wiecej..

koncert POZYTYWNIE NAKRĘCENI

11/11/2017

 11 listopada 2017 roku zapraszamy na jubileuszowy koncert zespołu POZYTYWNIE NAKRĘCENI koncert odbędzie się w hali widowiskowo sportowej w Pińczowie o godz. 17:00 WSTĘP WOLNY wiecej..

Przeczytaj kolejną wiadomość:

UOKIK informuje: Black Friday - konsument ma takie same prawa jak zwykle

W piątek 24 listopada sklepy będą kusić wyprzedażami. Zanim ulegniesz szałowi zakupów, sprawdź, czy okazja naprawdę jest okazją....